Nasze nocne "turdebar" po sławnym lizbońskim Bairro Alto rozpoczęliśmy od fado w zaprzyjaźnionej kawiarence na Alfamie gdzie daliśmy się uwieść nie tylko gorącym rytmom bossa novy dobiegającym z brazylijskiej knajpki u podnóża Alfamy, ale i orzeźwiającej caipirinhi serwowanej w tymże lokalu. Kiedy w wybornych, co zrozumiałe :-), nastrojach dotarliśmy do "Dragao de Alfama" słońce chyliło się już ku zachodowi oświetlając miodowym blaskiem dawno zapomniane kręte uliczki i pastelowe, niszczejące domy. Na miejscu przywitaliśmy się ze znajomymi fadistami, którzy tak jakby czekali na nas i tylko dla nas śpiewali rzewne fado. A my racząc się pyszną jak zwykle kolacją i popijając schłodzone vinho verde delektowaliśmy się muzyką płynącą prosto z serca i chwilą, która mogłaby trwać wiecznie...Po sytej kolacji i nie mniejszej porcji wzruszeń poczuliśmy zew Bairro Alto i ruszyliśmy razem z nieprzebranym morzem ludzi ku pulsującym rytmom i światłom "górnego miasta". Jeszcze tylko zrobiliśmy krótki przystanek w słynnej kawiarni "A Brasileira" na "małą czarną" zwaną tu bica a potem z Chiado płynnie przenieśliśmy się do Bairro Alto gdzie rozpoczęliśmy nasz "turdebar", który zakończył się niemalże o świcie...
 |
| caipirinhii łyk...na dobry początek:) |
 |
| Lady Gaga i James Bond na wakacjach |
 |
| Chłopaki z Alfamy |
 |
| i chłopak z Alfamy |
 |
| i jeszcze jeden chłopak z ...Alfamy:) |
 |
| Fado najlepiej smakuje na Alfamie |
 |
| Nasza ulubiona Fadista |
 |
| James Bond w objęciach Fadistas |
 |
| Parabens Maja! czyli portugalskie 100 lat, 100 lat! |
 |
| Niezrównana kucharka, która od 30 lat gotuje dla gości "Drago de Alfama" |
 |
| Dziewczyny z Alfamy:) |
 |
| "Trzy gracje" |
 |
| "... i tańczy dla mnie" |
 |
| Słynny pomnik słynnego portugalskiego poety Fernanda Pessoa przed nie mniej słynną kafejką "A Brasileira" |
 |
| Pulsujące Bairro-Alto |
 |
Follow me!
|
 |
| Lizbończycy w komplecie |
Ze zdziwieniem oraz nieukrywanym zaciekawieniem zauważam u Autorki skłonności sado-maso.
OdpowiedzUsuńmaso - sama osobiście we własnej osobie i bez pośredników zadzwoniła była do mnie i poprosiła o zjadliwy komentarz.
maso - bo jak można robić zdjęcia niedomytym zarosniętym portugalcom w obsikanych gaciach wietrzącym swojje skacowane łby na balkonach? Mało to urodziwych słowiańskich młodzieńców po trzydziestce?
maso - bo ileż można chlać tych portugalskich kwasiorów z plastikowych kubków udając przy tym że świetną zabawę (te sztuczne uśmieszki na zdjęciach wszystko zdradzają)
sado - zmuszać swoich gości do słuchania fado oczekując spontanicznego aplauzu
.... A NAJWIĘKSZE SADO TO EPATOWAĆ NAS TYMI SŁONECZNYMI I RADOSNYMI FOTKAMI KIEDY TU U NAS ZA OKNEM SZARE GÓWNO, SYF I GENERALNIE MOGIŁA I BEZDENNE SZAMBO.
NIE MASZ SERCA KOBIETO !
CZARNA ROZPACZ!!
SADYSTKO!!!
CHCĘ NOSIĆ OBSIKANE MAJTKI I PALIĆ PAPIEROSY NA BALKONIE W LIZBONIE, ZAWSZE O TYM MARZYŁEM!